dach ukończony

2006.08.26

Myśle, że tak samo jak ja odetchneli tez dekarze, choć zostały jeszcze na poniedziałek drobne poprawki w stylu przeciekająca rynna i przekrzywiona dachówka. Dach był trudny i układanie go było dla ekipy prawdziwym wyzwaniem, szczególnie w miejscach gdzie było trzeba trochę włożyć pomyślunkuk, wykazywali sie jej kompletnym brakiem. Obsługe diaksa jednak opanowali do perfekcji, nigdy nie sądziłem że odpad dachówek jest tak wielki i w stosunku do początkowych wyliczeń wychodzi na to że dach skurczył mi się o jakieś 15 metrów kwadratowych, a przynajmniej na tyle zostało jeszcze towaru, który będzie trzeba zwrócić. Coż się nauczyłem .. że jeżeli ktoś mówi, że czegoś nie da się zrobić.. to z reguły jest odwrotnie tylko trzeba się więcej natrudzić. Nie można zdawać się na poczucie estetyki pracowników, jeśli sie im palcem nie pokaże krzywizny bądź szpary to starają sie jej nie zauważać….

Tydzien temu potraktowałem swój ogród Roundupem – chwastom precz i trawie też. Powoli zaczyna to cholerstwo działać, bo ogród rozni się trochę kolorem od sąsiednich posesji i rzybiera barwy lekko brązowawe …

sto lat młodej parze

2006.08.19

W zeszłym tygodniu ślub Magdy i Tomka – wszystkiego dobrego na nowej drodze życia. Już dawno nie wytańczyłem sie tyle co tutaj. Poprawiny tradycyjnie mocniej zakrapiane niż samo wesele, dobrze że polski długi weekend przeciągnał sie do wtorku, zdarzyłem wyleczyć kaca… a że na kaca najlepsza praca, zasadziłem pierwsze krzaczki. Dwadzieścia dorodnych tujek, kiedyś bedzie robiło za piekny żywopłot, teraz jednak pozostaje czekać i podlewać. Dach jednego dnia rośnie jak na drożdzach, drugiego kurczy się jak …. w wodzie. Mimo kilku uwag ciągle nie wiadomo skąd przecieka klatka schodowa, wykończenie dachu niestety też nie należało do najszczęśliwszych i kilkanaście dachówek szlag trafił. Ekipa dekarzy będzie chyba przeklinać ten dach do końca życia siedzą już na nim miesiąc i jeszcze posiedzą …

dach czas zacząć

2006.08.03

Przedwczoraj przyjechała dachówka. Samochód który ją przywiózł wraz z lusterkami był szerszy niz sama droga którą musiał wjechać. Kierowca robił co mógł i sztuka ta mu sie udała. Od wczoraj dekarze zaczeli obróbki blacharskie, a na dniach leci dachówka. Wychodzi mi, że wazy to wszystko około 20 ton, ma nadzieje że obliczenia konstrukcyjne są poprawne i nie zwali mi sie to kiedys na głowę…

Odświeżanie

2006.08.02

w pisaniu, jak widać duże.. nawet fotki z placu budowy już dawno nieaktualne. Roboty sie ruszyly, na ukończeniu dach, choc właściwie to powinienem rzec na początku, bo dekarze chyba maja jakies problemy… Stan surowy otwarty jednak można uznac za zakończony. Teraz kabelki, rurki, tynki, okna, podciągnąc wode i gaz i można na zime zamykać. Na rynku ruch, wiekszosc fachowcow chyba wyjechalo za granice bo robic nie ma kto i terminy i ceny jakies zwariowane…

że budowa pochlania finanse w zastraszajacym tempie, wojazy zagranicznych w tym roku nie bylo, tylko zeszłotygodniowy splyw Wdą, taka powtorka z zeszlorocznej rozrywki. Cisza, spokoj, tylko jeb… gzy nie dały żyć.

Więcej fotek na fotoblogu

Odświezyłem też stronę, całość stoi teraz na WordPressie, tak, że aktualizacje powinny być szybsze i przyjemniejsze.