wyszyn sie żeni…

2007.08.28

Kolejny członek naszej licealnej paczki, stanął na ślubnym kobiercu. Szczerze mówiąc kiedy otrzymywałem od nich zaproszenie w stylu “anka i kuba zaproszenie na śluba” do końca nie wierzyłem, mimo iż przebąkiwali od jakiś dwóch lat o ślubie, nikt nie brał tego na poważnie, znając Wyszyna. Ich gadanie traktowałem to jako coś baaardzo odległego w czasie. No cóż zostałem zatem mile zaskoczony, zarówno decyzją, ceremonią i przepięknym kościółkiem. Nie wiedziałem, że takie kościoły mamy w Warszawie ;) Sto lat moi mili