Czas przeprowadzki na swoje zbliża się nieuchronnie wielkimi krokami. Większość szpargałów i tak mam od jakiegoś czasu popakowane w kartony, bo rodzice kładą ręce na moich starych meblach, podobno do końca tygodnia mam też opuścić swój pokój, gdzie planowany jest bardzo gruntowny remont. Trwają ostatnie prace wykończeniowe, a my zaczynamy powoli kompletować nowe sprzęty….
Meble – nie wiem, może mamy specyficzny gust, a może projektanci mają takowy, bo 90% widzianych mebli powoduje u mnie odruchy wymiotne. Czara goryczy się przepełniła, kiedy coś mnie podkusiło zajrzeć do salonu “meble Emilia” – wymiękłem po jakiś 2 minutach, smród, tandeta i wspaniały design skutecznie odstrasza przed wejściem dalej, że już o drugim piętrze nie wspomnę. W końcu znaleźliśmy w miarę fajną sofę, którą po wprowadzeniu kilku zmian kolorystyczno- wyposażeniowych mamy nadzieje otrzymać za jakieś 8 tygodni ;(
Dużo szybciej dotrze chyba łóżko, w poszukiwaniu stolika od dłuższego czasu odwiedzamy nasz ulubiony sklep, choć jakoś nie możemy znaleźć tego czego szukamy. Może w następnej dostawie przypłynie nasz salonowy mebel ;)
Została nam do skończenia kuchnia, biały montaż w łazienkach i na jesieni przeprowadzka.
Share on Facebook